yoozeq w snapszotach

27 lip 2008, niedziela

Historyczny postęp w transporcie miejskim w Łodzi

Kategoria wpisu: Codzienność — yoozeq @ 10:40

Łódzkie MPK nie przestaje zaskakiwać pasażerów. Dopiero co wprowadzono nowe, ultraszybkie tramwaje(*) i ekstranowoczesne, elektroniczne tablice informacyjne(**), a już szykuje się kolejna rewolucja:

...będą kierowane autobusy linii 57

Czyż nie jest to epokowa wręcz innowacja? Powiedzcie sami…
___
* Jak na razie z tzw. przyczyn obiektywnych nie są zachowane jeszcze normy ultraszybkości, a jedynie tradycja hiperspóźnień
** ekstranowoczesne tablice elektroniczne jeszcze nie informują nas - z przyczyn obiektywnych, a jakże - o nadjeżdżających pojazdach, a tylko o aktualnym czasie. Przy czym np. przy skrzyżowaniu Kościuszki i Mickiewicza dwie takie, stojące naprzeciw siebie (po obu stronach szyn), mają rozbieżne poglądy nt. tegoż czasu. O jakieś 9 minut. Szkoda, że nie mam zdjęcia.

24 lip 2008, czwartek

Snapszot z Dąbrowy

Kategoria wpisu: Codzienność — yoozeq @ 21:12

Dąbrowa welcome to… Szczotką dostarczoną przez PAI S.A. za pośrednictwem monterów telewizji kablowej AlfaSky (co to nawet własnej strony w necie nie ma) postanowiłem zmieść grubą warstwę cyfrowego kurzu, która przykryła snapszoty.

W bardzo skróconym skrócie i co mi się tam przypomni:

  • mieszkanie na Dąbrowie da się lubić, zwłaszcza jak okazuje się, że poprzedni lokator mieszkania był postacią ciekawą, wyprowadzał się biegiem i zjawia się dwóch panów z odznakami i pyta o niego
  • PAI S.A. średnio da się lubić, bo zleca montaż firmie przekładającej go trzy razy i przekraczającej terminy, co skłoniło mnie do przetestowania oferty PlayOnline (więcej napiszę o tym pewnie w jakimś nastepnym poście)
  • Dąbrowa… kilka miejsc tzw. związanych, specyficzne wspomnienia do nich przypięte… wydające się teraz zresztą niesamowicie odległe, jakby w poprzedniej epoce…
  • poza tym? żona z dzieckiem zdrowa i tej wersji się trzymamy, praca sobie jest i nie będę szczególnie narzekał, studia… dobra, nieważne:P, teściowie… dobra, cicho:P
  • jakoś nie ma kiedy: odespać, czytać, pisać, eksperymentować…
  • aha: Sos Czosnkowy Mojej Żony™ rox:D

Mateusz: Dziwię się, że po wszystkim, co napisane zostało na blogach przez nas obu, nasze drugie połowy i wszystkie osoby postronne, ty dalej zadajesz takie pytania publicznie

11 maj 2008, niedziela

Wiosna w państwie powszechnego dobrobytu

Kategoria wpisu: Codzienność — yoozeq @ 21:54
Tags: , , , ,

Wiosna pełną gębą ogarnęła kraj, w którym nawet kaczki mogą mieszkać na osiedlu studenckim…
]

…i nawet koty mogą stołować się w restauracji Wook w łódzkiej Manufakturze:

4 mar 2008, wtorek

Rekursja

Kategoria wpisu: Codzienność, Komputery i Internet — yoozeq @ 0:30

Turbo Delphi mi się zachciało…
ZIP. W ZIPie ISO. W ISO instalator, będący w rzeczywistości archiwum SFX. Panowie z Borlanda, nie przeginacie czasem z tym pakowaniem?

A w ogóle cała ta durna procedura rejestracyjna… Za co lubię wolne oprogramowanie? Tam jak już się walczy, to z problemami technicznymi, co uczy i rozwija, a nie z durnymi wymysłami co do kluczy licencyjnych…
___

Yyy… czas? Aaa, to jest to, co kiedyś miałem, a teraz kompletnie nie wiem, skąd wziąć?

20 lut 2008, środa

Bezdech i inne aktualności

Kategoria wpisu: Codzienność, Pozostałe — yoozeq @ 0:35

Bezdech, bo nie ma kiedy odetchnąć. Bo albo Asseco, albo uczelnia, albo setka innych spraw.
Bo wystarczy jednego dnia zapomnieć o lekach i już płuca wszczynają strajk ostrzegawczy. A że żadnego Kaczyńskiego z zagłuszarkami z ABW pod ręką nie ma, to jest problem.
Bo powietrze suche jak pieprz, a śluzówka przez to taka sama. A całości dopełnia przeziębienie.

***

Pewnie się znajdą tacy, których oburzą te dwa słowa: jestem szczęśliwy.
I nie zamierzam być nieszczęśliwy. I nie usiądę i nie zacznę rozpaczać. Ani nad sobą, ani nad swoim życiem, ani nad niczym innym. Choćby nie wiem, jak właściwe się to wydawało (bynajmniej nie mnie).
Bo szkoda czasu i życia.

Wszystko się zaczyna klarować. Organizacyjnie, bo kwestie podstawowe klarować się nie musiały. Bo kocham, bo chcę, bo wierzę, bo ufam. Bo nie jesteśmy i nie będziemy sami. A dobrym ludziom dzięki za dobre słowa i chęć pomocy i niech Bóg wam wynagrodzi.

***

Z niedoboru kontaktu z muzyką może bierze się, że człowieka wzruszy nawet Patrycja Markowska…

17 sty 2008, czwartek

Jebankowość czyli spychoterapia stosowana

Kategoria wpisu: Codzienność — yoozeq @ 15:58

Episode one, moje biuro:

Szef: Karol, zadzwoń do banku w P., coś chcieli od nas i ponoć mieli problemy z kontaktem.
[5 minut później]
mówię wiceprezesce banku w P. : Wie pani, jeśli o tę sprawę chodzi, to lepiej zorientowana będzie pani J. S. i z nią proszę się kontaktować. (w rzeczy samej w firmie to J.S. powinna wiedzieć takie rzeczy, o jakie pyta pani prezes, nie ja).
[5 minut później próbuję dogadać sprawę z J.S. osobiście]
J.S. No, oni [oni - w sensie pani wice] dzwonili do mnie i odesłałam ich do ciebie…
_____

Episode two, bank *****, filia w Łodzi:

Ja: Chciałbym zerwać e-lokatę przez internet. Czy to się w ogóle da zrobić?
Pani: Przez internet nie, proszę spróbować przez serwis telefoniczny, albo ewentualnie zapytać w oddziale, chociaż też nie wiem, czy tam już cokolwiek wiedzą…
[5 minut później]
Konsultantka w serwisie telefonicznym: Musi pan zerwać lokatę w oddziale

18 gru 2007, wtorek

Zima, dźwięki i trzecia w nocy

Kategoria wpisu: Codzienność, Muzyka-film-książki — yoozeq @ 3:36

I trzecią w nocy się sycę i wizaż foobara na zimę przemalowuję (screen tutaj). I Chmielewską poczytuję i głaszczę uszy basami Timbalanda… (”It’s too late to apologize… it’s too late…”).
I jeszcze deliberuję sobie nad wyższością Cresynów iRiverowych nad Sennheiserami MX350. A może tych Sennek nad Cresynami. Bo soprany mają całkiem miłe i przyjemne jak dla mnie, tylko bas, bas, gdzie bas… Bas powinien kopać przynajmniej, a tak serio to przytulać, żeby się ciepło robiło i dreszcz przechodził po plecach. Chyba zaraz sięgnę cichaczem po te AKG śpiącego współlokatora. Kto mi zbuduje porządny wzmacniacz słuchawkowy i sprezentuje na Gwiazdkę?

I leżę tak sobie spokojnie, z Thinkpadem na kolanach, tym z czasów, co to Lenovo składało, ale IBM się jeszcze do nich przyznawał, tym, który kilka dni temu z pomocą współlokatora od AKG-ów zleciał z całkiem wysokiego stołu na podłogę i nie zrobiło to na nim szczególnego wrażenia… i tak sobie właśnie leżę i prawie mi zupełnie dobrze. Jeszcze tylko chciałbym mieć dyplom w kieszeni i… (cd. kiedyś…)

Od samego przyjścia cztery godziny temu z pracy widzę “Upłynął limit czasu żądania.” przy próbie spingowania czegokolwiek poza akademikiem. Cóż, znów wrzucę posta kiedyś tam, zmieniając mu tylko timestampa…

W uszach “Running Up That Hill” Placków moich ukochanych, w koncertowej z Santiago (z EP’07). Mieszanka tego latania i ziarenka przepotwornej tęsknoty, które są w studyjnej, z rytmem perkusji, który jeszcze bardziej to wszystko podrywa… ech, trochę szkoda Steve’a Hewitta…

6 gru 2007, czwartek

Daysleeper’s calm(less)nesses

Kategoria wpisu: Codzienność, Muzyka-film-książki, Pozostałe — yoozeq @ 3:40

Trzecia dwadzieścia.

Taka idealna chyba pora na Daysleepera R.E.M. albo Moje miasto pani Peszek.

Miasto moje,
w tobie moje niepokoje…

Niepokój w ciele. Niewygodny, ale do zniesienia.
Bo spokój w sercu. Bo wizja sensu rosnąca, bo modlitwa nocna krótka może, ale prawdziwa na pewno.

Niepokój w kierunku południowo-wschodnim, jakieś niecałe pięć kilometrów stąd.
I ostatni, prozaiczny niepokój - jak ja za trzy godziny wstanę do roboty, skoro spać się nie chce.

Nie rozdrabniając mojej osoby na serce, ciało, duszę, umysł i nie wiem co jeszcze - moja osoba odwykła od spania w nocy i to jeszcze samemu. Nie lubi.

A w “Daysleeper” R.E.M. to się zasłuchuję w kółko od co najmniej paru tygodni. A o tej porze to ciary przy niej przechodzą.

2 gru 2007, niedziela

Bałaganiarz

Kategoria wpisu: Codzienność, Przemyślenia — yoozeq @ 18:08

Znowu mam wokół siebie bajzel. Bajzel jak okiem sięgnąć prawie. Gdzie w tym ja, gdzie Ty, gdzie On, gdzie My… Nie wiem. Nie wiem gdzie praca, studia, czas dla siebie samego. Refleksja. Zastanowienie. Spokój. Cisza. Książki, filmy, muzyka, znajomi, gazety, cała reszta świata.

Wyrywam ze świata po kawałeczku wszystkiego. Ciebie, nas, siebie, snu, wzruszenia z dźwięku w słuchawkach, spokoju porannej kawy z książką czy prasą.
I mam wokół siebie tylko skrawki. Które nie składają się w konkret. W komplet. W moje życie. W nasze życie.
Składają się w bałagan, w którym niczego konkretnego się nie znajdzie, bo niczego konkretnego nie ma.

Reset jakiś mi jest potrzebny. Nam potrzebny.
Z okazji Adwentu na przykład.

Drażnią mnie w tej chwili strasznie zapachy. I to bynajmniej niekoniecznie ten zapach z pizzerii na koszulce.

{Placebo - “Peeping Tom”}

30 paź 2007, wtorek

Polecony

Kategoria wpisu: Codzienność — yoozeq @ 1:18

Pocztę w DS może za mieszkańca odebrać portierka. Nawet poleconą, jak się okazuje.
Dziś - tylko i wyłącznie dzięki temu, że współlokator poinformował mnie o telefonach z portierni podczas mojej nieobecności - zszedłem na dół i odebrałem od pani w recepcji akademika przesyłkę poleconą z mojego banku. Z nową kartą płatniczą Maestro. Fajnie, nie?…

A tak szczerze - zastanawiam się nad przeanalizowaniem tego pod względem prawnym. I zrobieniem grubego rejwachu na poczcie…

Następna strona »

Blog na WordPress.com.