Przejrzyjmy migawki z ostatnich czasów…
Trochę strachu. Coraz mniej.
Mam tylko nadzieję, że czego by nie przyniosła przyszłość, będę sobą i nie dam się porwać prądowi rzeczywistości. Że nie będę szedł sam ze sobą na kompromis.
Świat się zmienił delikatnie. Nie tylko dlatego, że jedenaście dni temu zmieniła się cyferka w roku. I może się zmienić daleko bardziej.
I wiem tylko, że chcę zostać sobą. W tym czasie, w którym mam mało czasu i miejsca dla siebie samego. Szukać cały czas w tym wszystkim Boga, miłości (wiem, powtarzam się, Miłość wymieniłem pierwszą), sensu i ładu.
I naprawdę jestem ciekaw, jak to wszystko będzie wyglądało za dwa lata.
Bo oczywiście nie opuszcza mnie moje permanentne przekonanie, że będzie dobrze. Że sobie poradzimy i ze światem, i z najbliższym otoczeniem i ze sobą…
Dookreślenie. Parę bardzo istotnych rzeczy nazwanych jasnymi i bezdyskusyjnymi słowami, ujętych w wielkie litery.
Bardzo nieprzyjemne w brzmieniu i drażniące słowa, powtarzające się w opisach na IM oraz rozmowach: sesja, kolokwium, projekt, egzamin…
Cholernie chciałbym jednak mieć już te studia za sobą.
Migawka z chwili obecnej:
Powietrze przesycam świetnymi dźwiękami (L.U.C & Rah feat. Maria Peszek & PMX – Hemoglobina, podziękowania dla Młodego za ten kawałek). Doprawiam smakiem Lipton Taste of London. I te nuty wraz z teiną czynią atmosferę tego pokoju… hmm… delikatnie niesamowitą.


