yoozeq w snapszotach

30 paź 2007, wtorek

Polecony

Kategoria wpisu: Codzienność — yoozeq @ 1:18

Pocztę w DS może za mieszkańca odebrać portierka. Nawet poleconą, jak się okazuje.
Dziś - tylko i wyłącznie dzięki temu, że współlokator poinformował mnie o telefonach z portierni podczas mojej nieobecności - zszedłem na dół i odebrałem od pani w recepcji akademika przesyłkę poleconą z mojego banku. Z nową kartą płatniczą Maestro. Fajnie, nie?…

A tak szczerze - zastanawiam się nad przeanalizowaniem tego pod względem prawnym. I zrobieniem grubego rejwachu na poczcie…

28 paź 2007, niedziela

Refleksje znad cichej nocy w pustym pokoju

Kategoria wpisu: Przemyślenia — yoozeq @ 2:23

Już tak niedawno byłem przekonany, że zostałem kimś, kim zawsze chciałem być. Że oto wszystkie marzenia od tej pory ucieleśnią się nieomal same, że przyszłość jest świetlana, różowa, “będzie pięknie i wspaniale, tęcza na niebie się ukaże…”
A tu zonk.
Nie taki gigantyczny (jeszcze) ale jednak.

Budzę się i patrząc na to wszystko, co dzieje się wokół mnie, zdecydowanie stwierdzam, że za łatwo pozwoliłem sobie na zostanie kimś, kim być nie chciałem. I nadal nie chcę. Bo nie chcę za paręnaście lat skwitować tego okresu życia stwierdzeniem “tak było prościej/łatwiej/wygodniej/przyjemniej/mniej męcząco”. Bo jeśli się teraz poddam, to już pomijając wszystkie inne aspekty, nigdy nie będę tym, kim chcę. Po prostu nauczę się bierności w przyjmowaniu rzeczywistości, poddania biegowi wydarzeń. Lenistwa. I przez resztę życia będę usiłował zapomnieć, że kiedyś chciałem z całych sił kształtować fakty. Wyuczony odruch niepróbowania. I spadanie w stronę średniej krajowej w każdym aspekcie życia.

Odwrażliwiam się.
Kompromisy się łaszą do stóp, żeby zacytować Ciechowskiego. Pytanie, czy ja tak jak on wolę masakrę, czy raczej tę ich “oślizgłą przychylność”. Wiem tylko tyle, że jeśli przeżyję życie szybko i płytko, to chyba za czterdzieści lat będę wył z żalu.

{Rihanna - “Unfaithful” przepuszczona przez wycinacz wokalu}

PS. Jak mi cholernie brakuje tego, że w te wakacje nie spędziłem dwóch tygodni sam na sam z Bogiem, jak przez poprzednie cztery lata… Może dlatego na przykład “Running Up That Hill” Placebo (i nie tylko) wydaje mi się być przepełnione taką wielką, przeogromną tęsknotą za czymś…

20 paź 2007, sobota

A Ty gdzie masz prawo głosu?

Kategoria wpisu: Przemyślenia — yoozeq @ 3:31
Tags: , , ,

Ani słowa wam nie powiem, na kogo zagłosuję. Kto mnie zna, pewnie się domyśla. Ale przede wszystkim jedna rzecz - zagłosuję.
Nie ma ludzi idealnych. W partii, która dostanie ode mnie krzyżyk, są na pewno porządni, uczciwi i odpowiedzialni ludzie oraz kłamcy, karierowicze i złodzieje. Tak jak w każdej Nie mogę mieć nawet pewności, czy człowiekowi, przy nazwisku którego ten krzyżyk postawię, będzie bliżej do pierwszej, czy drugiej grupy.
Wysiliłem się. Pomyślałem. Zastanowiłem się. Poczytałem, posłuchałem, pooglądałem. I spróbowałem wyrobić sobie jakieś zdanie, które pozwoli mi podjąć decyzję w sposób możliwie nieprzypadkowy. Bo wyszedłem z założenia, że ją podejmę. Że zagłosuję, bo to mój obowiązek.

Tak, ja też miałem nieraz wyżej uszu wiadomości o kolejnych kłótniach, aferach, roszadach koalicyjnych, personalnych, czasem wręcz polityki w ogóle. Też czasem kusiło mnie, żeby pomyśleć “oni wszyscy są tacy sami, chodzi im tylko o kasę/władzę/karierę/dopisać wg uznania”. Ale to nie jest rozwiązanie. Nie wszyscy ludzie są źli, więc nie każdy lekarz to łapówkarz, nie każda pielęgniarka jest gburowata, nie każdy polityk to chory na władzę złodziej próbujący wcisnąć kolegów na wszystkie możliwe intratne stanowiska. Po prostu statystycznie byłoby to niemożliwe.

Wyszedłem ostatnio z założenia, że ludzie nie idący na wybory “bo mnie to nie interesuje”, “bo nie ma na kogo głosować”, “bo co jeden mój głos zmieni” tak naprawdę wszyscy zakreślają jedno pole na karcie do głosowania. Pole, które powinno być opisane mniej więcej tak:

[x] MAM TO GDZIEŚ. NIE INTERESUJE MNIE, KTO I JAK MNĄ BĘDZIE RZĄDZIŁ I WYDAWAŁ PIENIĄDZE Z MOICH PODATKÓW. NIE CHCĘ, ŻEBY KTOKOLWIEK ROZLICZAŁ SIĘ PRZEDE MNĄ ZE SWOICH OBIETNIC, NIE MAM ZAMIARU KORZYSTAĆ Z PRAWA, KTÓRE DAŁA MI DEMOKRACJA. UROCZYŚCIE OBIECUJĘ PRZEZ NASTĘPNE CZTERY LATA NIE ODZYWAĆ SIĘ ANI SŁOWEM O POLITYCE - W KOŃCU ONA MNIE NIE INTERESUJE, NIE CHCĘ MIEĆ NA NIĄ ŻADNEGO WPŁYWU I W ŻADEN SPOSÓB ZA NIĄ ODPOWIADAĆ.

Tak, dokładnie - uważam, że jeśli ktoś dobrowolnie rezygnuje z prawa do głosowania, to powinien być konsekwentny i nie zabierać potem głosu co do wyniku wyborów, samej władzy i jej decyzji. W końcu opowiedział się za opcją “wszystko mi jedno”. Nie skorzystałeś z prawa głosu - nie zabieraj głosu.
Nie masz na kogo głosować? Żaden kandydat Ci nie odpowiada? Idź i oddaj pustą kartę albo zakreśl wszystkie kwadraciki - jedno i drugie czyni głos nieważnym. Jeśli w skali kraju będzie np. 4,5 miliona nieważnych głosów, to to będzie o czymś świadczyć. I może wywoła ogólnonarodową dyskusję. I refleksje polityków. A ty będziesz zasypiał z czystym sumieniem, bo się jednoznacznie wypowiedziałeś.

Jeszcze nie zamierzam wiać z tego kraju. A co za tym idzie - nie jest mi wszystko jedno. I mam nadzieję, że wam też.
Idźcie na wybory.

13 paź 2007, sobota

Slajdy II, czyli braki

Kategoria wpisu: Codzienność — yoozeq @ 16:55

Niewinności. Spokoju. Ciszy. Samotności. Muzyki. Intymności z muzyką. Snu. Odpoczynku. Czasu na myślenie. Czasu na refleksję. Czasu na samorozwój. Porządku. Pana Boga i poczucia całkowitego bezpieczeństwa i poukładania w Nim.
Tlenu.
Siebie.

{Linkin Park - “Numb”}

11 paź 2007, czwartek

Slajdy (bo o tym da się pisać tylko slajdami)

Kategoria wpisu: Codzienność — yoozeq @ 16:03

Budzik, kawa, tramwaj, autobus, “Karol Szafrański, dział serwisu, w czym mogę pomóc?”, zgłoszenie, analiza, zgłoszenie, konsultacja, analiza, telefon, telefon, herbata, telefon, analiza, zgłoszenie, mail, mail, telefon…
…ulica, tramwaj, tramwaj, uczelnia, bufet, ćwiczenia, sen pod powiekami, wykład, sen na powiekach, sam nie wiem co jeszcze…
…baza w Tarnobrzegu tak poza tym.

(bluza, sweter, STR8 Graphite, sms, sms, drgawki, ciasnota, podgrzewacze, iRiver, sam nie wiem co jeszcze…)
___

Po ludzku mówiąc, nie mam czasu kompletnie na nic. Pracuję na 3/4 etatu i studiuję dziennie. I łapę się na braku czasu, żeby iść po głupie zakupy. Hardkor na maksa, na takich obrotach jeszcze nie chodziłem…

Blog na WordPress.com.