Być cierpliwym. Łaskawym. Nie zazdrościć, nie unosić się pychą ani gniewem, nie dopuszczać bezwstydu. Złego nie pamiętać. Wszystko znosić, wszystkiemu wierzyć, we wszystkim pokładać nadzieję.
Nikt nie obiecywał, że będzie prosto. Życia usłanego różami bez kolców.
Świata nie da się przeżyć spod ciepłej kołdry, będąc szczelnie zawiniętym w sweter. Choć czasem by się chciało. Bo boli głowa, żołądek, serce i wszystko inne. I nie ma siły na nic poza snem, dającym złudzenie ochrony przed rzeczywistością…
Trudno.
Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo.
W końcu podług wyznawanej przeze mnie wiary, istotą i sensem życia jest miłość.
Choć może tak pojmowana wygląda w dzisiejszych czasach wygląda jak marzenie Ikara o lataniu na skrzydłach z piór sklejonych woskiem. No ale…
“…jeśli mam jak on spaść, to spadnę jak on,
ale szczęśliwy, bo żyłem naprawdę…”
{Eldo - “Plaża”}


