yoozeq w snapszotach

28 kwi 2007, sobota

A prawda nas wyzwoli

Kategoria wpisu: Bóg-wiara-kościół-Oaza, Przemyślenia — yoozeq @ 20:56

Chciałbym coś napisać o ostatniej dobie. Tylko naprawdę nie wiem, jakimi słowami.

Po raz nie wiem który stawiam wszystko na prawdę. Nawet jeśli prawda ma oznaczać wywleczenie sumienia spodem na wierzch i powiedzenie na głos wszystkiego, czego najbardziej się wstydzę. I gotowość przyjęcia konsekwencji tego.

Człowiek to dziwna istota. Czasem rozumu starcza mu tylko na tyle, żeby wiedział, że pakuje się w coś, co jest chodzeniem po nitce rozpiętej nad Wielkim Kanionem…
Jeśli prawda wyzwala, to tu początkiem wyzwolenia musi być uznanie prawdy o własnych ograniczeniach.

Jedno wiem. Nie chcę, na Boga, z całego serca nie chcę za parę lat stanąć przed lustrem i sam sobie zaśpiewać:
“Obiecali nowy, lepszy świat,
używając pięknych mądtych słów…
Przedstawili idealny plan,
lecz nie każdy starał się, jak mógł…”

{Coma - “Nie wierzę sk****synom”}

Umiem patrzeć daleko. Ale jeszcze bardzo muszę się nauczyć, jeśli chodzi o patrzenie pod nogi. Bo jak się wywalę po drodze i rozbiję sobie głowę, to umiejętność patrzenia w dal nic mi nie da. A jak niebezpieczne są majaki, gdy człowiek uderzy się w głowę w ten sposób, o którym myślę, to już ja sam wiem najlepiej.

Jeszcze tylko jedno: Bóg jest wielki. Nawet ze zła potrafi wyciągnąć dobro. Sprawy nieważne zmienić w istotne, czasowi straconemu nadać sens. I dać ostatnią szansę, kiedy się ewidentnie odwracasz. Żeby wrócić w gorączkowym pośpiechu, “resztkami sił”.
Pazurami, pazurami się Ciebie trzymał będę, Nadziejo moja i sensie życia…

***
Cztery ściany. Puste mieszkanie.
Powinienem wypełnić je pracą. Bo nadmiar myśli może mi tylko zaszkodzić i skłonić do czegoś niemądrego. A to co najważniejsze, i tak krystalizuje się wyraźnie w powietrzu wokół mnie.

27 kwi 2007, piątek

Alive!

Kategoria wpisu: Komputery i Internet, Pozostałe — yoozeq @ 11:51

Ktoś ostatnio skarżył się w rozżaleniu, że nie istnieje (tzn. że pewna wyszukiwarka nie znajduje niczego na jej temat)…
Niniejszym więc poprawiam to straszliwe niedociągnięcie i informuję: Wioletta Koperkiewicz żyje i ma się… no, powiedzmy, że zupełnie dobrze:*
Google - indeksuj!:P

26 kwi 2007, czwartek

Skończyło się rumakowanie

Kategoria wpisu: Przemyślenia — yoozeq @ 3:11

Ameryki nie odkryję stwierdzeniem, że związek z drugą osobą nie jest lekiem na całe zło.
Jakby się ktoś pytał, wszystkie moje problemy nie zniknęły. Część zbladła i odeszła w niepamięć, pojawiło się parę nowych. Równowaga w przyrodzie poniekąd. Mija nam też powoli wstępny zachwyt i zachłyśnięcie sobą - które zresztą i tak było nieco mniejsze ze względu na te parę miesięcy znajomości i kontaktu wcześniej.
Pojawia się coś na kształt codzienności. Bólów zębów, szczęki, podbrzusza, łokci i niezliczonych innych narządów (i nie kojarzcie tego z przemocą bynajmniej). Siniaki, rozmowy zapomniane, flaki, mięta z cukrem i cała masa innych rzeczy. Które przeszkadzają czy denerwują. I rzadko łączą nas zdenerwowaniem, jak te nieszczęsne tabletki.
Ogólnie to mam jednakowoż wrażenie, że trochę swojego świata gdzieś tam zostawiłem te parę miesięcy temu. Po raz kolejny budzę się w nowej, nie do końca mi jeszcze znanej rzeczywistości. I poniekąd od nowa uczę się w niej poruszać wraz z tą jedną, najważniejszą osobą, która mi teraz towarzyszy i jeśli Bóg da - będzie towarzyszyć dalej.

Dopiero co był luty. Dopiero co był październik trzy lata temu. Tempo tego wszystkiego, co dzieje się w moim życiu, dziś odrobinę mnie przerasta. I chyba to przemodlę.

I trzeba wreszcie przestać studiować i zacząć się uczyć.

{Pink Floyd - “High Hopes” i “Comfortably Numb” z koncertu P.U.L.S.E.}

___
Jeśli to było do mnie: nie, nie trzeba. I z serca wszystkiego najlepszego.

23 kwi 2007, poniedziałek

Myśl pojedyncza

Kategoria wpisu: Pozostałe — yoozeq @ 1:17

Nigdy? Widzisz, Słońce, ja jednakowoż bym wolał. Co więcej, uważam, że przynajmniej w tym kształcie, w jakim to wygląda obecnie, to to jest konieczne.

22-04-2007, 22:52:35 alfa.pai.net.pl, Firefox, Windows XP (NT 5.1)

Konieczne.

{Linkin Park - “What I’ve Done” - po tej piosence też kiedyś pojadę, ale to już nie dzisiaj}

22 kwi 2007, niedziela

Ósemka

Kategoria wpisu: Codzienność — yoozeq @ 19:58

W tym tygodniu miałem:

  • morfologię
  • ósemkę dolną lewą oraz ładny kawałek naruszonej kości szczęki, torbiel i kryształki cholesterolu pod tąże (tak, miałem)
  • narkozę oraz zabieg usunięcia powyższych
  • cholerne bóle szczęki*
  • gigantyczne problemy z jedzeniem, piciem, myciem zębów i inne atrakcje

_
*) punkty oznaczone kursywą mam do chwili obecnej i za szybko się ich zapewne nie pozbędę.

17 kwi 2007, wtorek

Narzekania 0×02

Kategoria wpisu: Codzienność — yoozeq @ 1:01

Teraz będzie seria narzekań na rzeczy nie związane z komputerami. A w zasadzie przede wszystkim na DSBS UŁ, który ukradł mi dziewczynę. Tzn. przekwaterował do innego akademika. “Co oni nam zrobili” to jedno z celniejszych określeń. Dobra, możecie pisać, że ludzie mają miliardy razy gorsze problemy, że to nic, że to parędziesiąt metrów, poza tym ja sam wiem, że to na dłuższą metę wyjdzie nam na zdrowie… ale zwyczajnie mi smutno. I szkoda. Tych dziesiątek małych, drobnych, prostych rzeczy wynikających z faktu, że Wiola mieszkała trzy metry nade mną. Szczegółów wam oszczędzę, bo będą pretensje, że się żalę i marudzę.
Sporo różnych drobnych rzeczy ostatnio ściąga mnie na ziemię. Już jakoś tak nie bardzo idzie mi chodzenie metr nad ziemią. Za to coraz częściej tak słyszę, jak i mówię rzeczy średnio przyjemne. Ten etap poznawania się nawzajem pewnie jest równie ważny jak wszystkie poprzednie, ale będzie zapewne trudniejszy…
“Nas jest pięcioro. Ona jest jedna.” Dwa zdania wymowne, których nie skomentuję publicznie. A które wyrażają naszą wspólną troskę i obawy. Panie Boże, miej w opiece…
Dziękuję Ani za lodówkę. Lodówek ci u nas zresztą dostatek - albo żadnej, albo dwie od razu. Jeszcze mnie bolą mięśnie, poharatanego czoła (od parapetu) i ręki (od noszenia lodówki) nie wspomnę.
I tak nie mam co narzekać. Tak naprawdę wciąż nie tylko jestem człowiekiem szczęśliwym, ale wiem to i czuję. Szczególnie, kiedy na moje spotkanie przychodzi siedem osób…
Teraz ktoś mi powinien powiedzieć, że takie rozmarudzone dzieci to dawno spać powinny. W związku z powyższym idę zrobić sobie kolację, a potem chyba w poduchy…

Narzekania 0×01

Kategoria wpisu: Komputery i Internet — yoozeq @ 0:33

Nie było mnie online jakieś trzy dni. Czemu? Pomijając wszystkie inne okoliczności przyrody - Karol kupił sobie dysk. Spartycjonował. I tu się pojawił problem… Jak przenieść system z jednego dysku na drugi, jeśli oba dyski są dwuipółcalowe, ma się jedną przelotkę IDE<->USB a na dodatek partycje, które ma dotknąć operacja, są na NTFS-ie? Tak, nie mam zwyczajnie jak wpiąć obu naraz pod IDE do desktopa. Podpowiedź dodatkowa: Norton Ghost odpalony z płyty nie widzi napędów UMS (USB Mass Storage czyli wszelkiej maści pendrive’y oraz dyski wpięte przez wspomnianą wyżej przejściówkę).
Powtórka z historii: na dylematy i problemy z dyskami windowsowymi pomoże ci… Knoppix. Najnowsza wersja zawiera już sterowniki ntfs-3g, więc spokojnie zapisuje dane na partycjach NTFS.

Skutki uboczne? W Windows jak widać nie wszystko jest bezpośrednio w plikach. System po skopiowaniu wszystkich plików pod Knoppiksem na pierwszą partycję nowego dysku wprawdzie wstał i działa, ale wykazuje parę dziwnych objawów. Przy starcie czepiał się kilku nieprawidłowych ścieżek dostępu do programów, stąd nie wystartowało kilka narzędzi, w tym antywirus. Poza tym system przestał prawidłowo interpretować skróty w menu Start (te na samej górze, np. “E-mail”) oraz na pulpicie a we wszystkich podfolderach menu Start (oraz na pulpicie) wylazły z ukrycia pliki “desktop.ini”. Poza tym praktycznie wszystkie aplikacje w nim ukazują się jako nowo zainstalowane… Prawdopodobnie jeszcze trochę takich detali znajdę. I albo wykombinuję jakąś inną metodę sklonowania tej partycji, albo wreszcie zainstaluję system od nowa. A trzeba wam wiedzieć, że od 15 miesięcy lecę na fabrycznej instalacji IBM-owej. Tu jednak w oczach staje wizja własnoręcznie sporządzanego dysku systemowego, który odpala się nawet na VMware ale na laptopie coś niekoniecznie… ale o tym innym razem.

10 kwi 2007, wtorek

Tak to się teraz nazywa

Kategoria wpisu: Pozostałe — yoozeq @ 10:57

Cytując niedawny opis kuzyna:

“Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść niepokonanym”
(Perfect - “Niepokonani”)

Zagadkową proporcję cebulkową pozostawmy nierozstrzygniętą…:)

7 kwi 2007, sobota

Wielki Tydzień

Kategoria wpisu: Bóg-wiara-kościół-Oaza, Przemyślenia — yoozeq @ 11:11

Bo i dzieją się wielkie rzeczy.
Chrystus Pan ustanawia Eucharystię.
Chrystus Pan ustanawia sakrament kapłaństwa.
Chrystus Pan idzie na męczarnię Krzyża i śmierć.
Chrystus Pan oczekuje w ciszy na moment, w którym zmieni dzieje świata na zawsze.
Tak, tego świata, który w dwa tysiące lat później raczej to olewa. Raczej przyzwyczaił się kulturowo do świętowania tego wszystkiego prawie że z pominięciem istoty rzeczy, mówi na okrągło “święta”, życzy sobie zdrowych, wesołych i rzadko już zastanawia się, co celebruje.
W zeszłym roku dana mi była łaska przeżycia Triduum Paschalnego w formie rekolekcji zamkniętych na łódzkim Radogoszczu. I chyba dopiero teraz, przez okoliczności zewnętrzne oraz własną nieuwagę zmuszony do siedzenia pod cudzym dachem, spędzenia w Wielki Piątek ośmiu godzin przed komputerem i naruszenia swojego zwyczajowego postu o chlebie i niesłodzonej herbacie - dopiero teraz doceniam, jaka to była łaska. Móc zanurzyć się w całości w bogactwo tych świąt - od czwartku aż do niedzieli rano włącznie. Naprawdę przeżyć i rozważyć mękę Pańską, naprawdę milczeć przez półtorej doby, tak jak milczy się nad czyjąś śmiercią i naprawdę - z tańcem i śpiewami, przez całą noc - radować się Jego zmartwychwstaniem.
Marzy mi się choć raz w życiu to powtórzyć. A tak naprawdę - może nawet powtarzać to co roku, najlepiej z całą rodziną.
Pomarzyć dobra rzecz? Marzyć nikt mi nie zabroni. Tak samo jak skupiać się na istocie rzeczy a nie na oprawie. Tak, marzy mi się dom, w którym święta oznaczają zbliżenie się maksymalne do Boga a nie ogólny magiel…
Przeżycia tych Świąt Zmartwychwstania Pana wam wszystkim z całego serca życzę:)

6 kwi 2007, piątek

Microsoft, za drzwi i bez ojca się nie pokazuj

Kategoria wpisu: Komputery i Internet — yoozeq @ 16:00

Po raz kolejny wzmacniam się w przekonaniu, że Windows XP będzie ostatnim systemem z Redmond, który będzie używany przeze mnie na mojej własnej, podstawowej maszynie, służącej mi na co dzień do pracy.
Wzmocnił mnie dość wydatnie artykuł pod sporo mówiącym tytułem “Analiza kosztów systemu ochrony treści Windows Vista”. W skróconym skrócie skrótu: system ochrony treści w Viście powoduje po pierwsze, że system jak na razie kompletnie nie nadaje się do odtwarzania wideo HD, po drugie nakłada idiotyczne wymagania na dostawców sprzętu i oprogramowania, po trzecie zużywa zasoby systemowe, po czwarte jest potencjalną furtką dla atakujących. A wszystko w imię interesów branży filmowej i muzycznej. I oczywiście koszt końcowy ponosi użytkownik.
Artykuł swoją droga polecam - jest długi, ale odechce się wam po nim najnowszego dziecka Billa G.
Gwoździem do trumny był ostatnio dla mnie nawet nie padnięty system na komputerze Wioli, ale znienawidzony przeze mnie podsystem sieciowy Windows - ze szczególnym uwzględnieniem usługi routingu (klasyk - workstacja XP jako router dla laptopa) oraz udostępniania plików. Jak wiadomo, jedno i drugie w XP chodzi jak chce. A już kompletnie rozwaliło mnie to, że połączenie ethernetowe między moim laptopem a desktopem Wioli działa… co drugi restart tegoż desktopa. I jak tu nie oszaleć?

***
Ja wiem, że wymowa mojego nicka może przysparzać trudności. Ale czytać Dżozeku to już lekka przesada. W związku z tym wyjaśniam wszystkim zainteresowanym, że czyta się go zgodnie z angielską fonetyką. Czyli tak jak polskie imię męskie. Czyli Józek.

Blog na WordPress.com.