W dzisiejszych rozważaniach Drogi Krzyżowej ks. Adamek użył tego słowa co najmniej trzykrotnie.
Tak, w dzisiejszym świecie niesienie Krzyża to frajerstwo. Poświęcenie, prawda, uczciwość, zasady - to wszystko się przeżyło, należy to schować do lamusa i udawać najlepiej, że nigdy tego nie było…
Było. Jest. I będzie.
W moim życiu przynajmniej - tego chcę.
Jest jedna prawda, na której jestem w stanie oprzeć siebie i swoją przyszłość i tą prawdą jest Jezus Chrystus. Jestem frajerem, bo wierzę, że nawet najtrudniejsze da się przejść z Jego Krzyżem na plecach. Chociaż kręgosłup mam chory miejscami, jak wiecie.
I skoro piszę to publicznie, to jestem z tego frajerstwa dumny.
***
coz… moze po prostu ma byc tak ze rodzine zaplanuje ci Pan Bog…..
(cytat z nocnej rozmowy z M., za którą jeszcze raz dziękuję)
Ufam. I chcę żyć i oddychać tym zaufaniem.
Przecież i tak niczym innym oddychać się nie da tak naprawdę. A ja chcę życia naprawdę. Nie “jakoś”.



Nie “jakos”… W zgodzie z soba, z tym w co sie wierzy, z osobami, ktore sie przez to zycie przewina albo moze beda caly czas bardzo blisko isc…
Ja rowniez dziekuje
Komentarz autor M. — 24 lut 2007, sobota @ 13:10
Jesteśmy Polakami… A to taka już nasza przywara, że niezależnie to i jak, to mówimy, że “jakoś to będzie”…
Komentarz autor Waking up — 25 lut 2007, niedziela @ 2:06