yoozeq w snapszotach

22 gru 2006, piątek

Pierwszy… (paradoksy)

Zaszufladkowany do: Bóg-wiara-kościół-Oaza, Przemyślenia — yoozeq @ 23:34

Mam już teraz przeszłość tak bogatą w doznania, sprawy i wspomnienia, a zarazem tak małą i zwykłą.
Prawie nie mam domu, a przecież mam ich wiele.
Prawie nie mam parafii, a przecież mam ich co najmniej kilka.
Przyszedłem znikąd, a czuję, jakbym przeszedł kawał drogi.

Może czeka mnie życie tak prozaiczne, że aż niewyobrażalne.
Może tak dziwne, że aż banalne.
Może płynąć będzie przeze mnie tyle miłości, że rozsadziłoby pojedynczego człowieka, gdyby dostał to naraz.
Może będę umiał rozdawać jeszcze więcej, niż dostaję.
Może i moja dusza będzie żywić się szarańczą i miodem leśnym – okruchami ludzkiego ciepła i to mi wystarczy.
Może samotność będzie tak bolesna, że aż piękna.
Może nie będę nigdy chciał być kimś ważnym, bo z definicji swojego bycia na świecie już wiem, że i tak jestem.
Mam ogromną nadzieję. Bo już to będzie szczęściem. Naprawdę.
I za tydzień lub siedemdziesiąt lat spokojnie wyruszę w podróż do swej prawdziwej ojczyzny – Nieba.

A póki co, yoozeq.wordpress.com – witajcie.

{Alanis Morissette – “That I would be good”}

2 komentarzy »

  1. jakoś tak mało optymizmu w tej notce. to do ciebie niepodobne. i w ogóle zaszczyt mnie kopnął- pierwszy komentarz na tym blogu. :) pozdrawiam.

    Comment - autor: hanek — 22 gru 2006, piątek @ 23:40 | Odpowiedz

  2. Haniu – w niej jest optymizm. I to przeogromny, bo sięgający poza ten świat. Ale cichy taki. Naprawdę:) To jest też moja radość ze swoistego pogodzenia ze światem…

    Comment - autor: yoozeq — 22 gru 2006, piątek @ 23:49 | Odpowiedz


Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Blog na WordPress.com.